Śmierć dwulatka w żłobku. Jest decyzja ws. dalszej działalności placówki
Decyzję potwierdziła burmistrz miasta Małgorzata Zyśk. Rodzice otrzymują już wypowiedzenia umów.
Żłobek kończy działalność
Od dnia tragedii, czyli 20 maja, dzieci nie wróciły już do placówki. Jak przekazała burmistrz Ząbek w rozmowie z Polskim Radiem RDC, zapadła decyzja o definitywnym zamknięciu klubu dziecięcego. – Klub dziecięcy wypowiada umowy rodzicom – poinformowała Małgorzata Zyśk. To bezpośrednie następstwo wydarzeń, do których doszło na terenie żłobka przy ul. Kwiatowej.
20 maja po południu z placówki zniknął niespełna dwuletni chłopiec. Chwilę później dziecko odnaleziono w oczku wodnym znajdującym się na sąsiedniej posesji. Mimo reanimacji i przewiezienia do szpitala nie udało się go uratować.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że sekcja zwłok potwierdziła utonięcie, jako przyczynę śmierci. – Przyczyną śmierci chłopca, którego ciało odnaleziono w oczku wodnym w Ząbkach, było utonięcie – przekazał prokurator Remigiusz Krynke. Śledczy podali również, że na ciele dziecka nie ujawniono obrażeń mechanicznych.
Zarzuty dla dwóch opiekunek
W sprawie zatrzymano dwie pracownice żłobka w wieku 48 i 53 lat. Kobiety usłyszały zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi im do pięciu lat więzienia. Jedna z opiekunek przyznała się do winy, druga nie. Obie zostały objęte dozorem policyjnym.
Po tragedii kontrolę w żłobku zapowiedziało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wiceminister Aleksandra Gajewska poinformowała, że urząd ma pilnie sprawdzić m.in. procedury bezpieczeństwa oraz liczbę opiekunów obecnych w placówce w chwili tragedii. – Czy była tam odpowiednia liczba dzieci i opiekunów – mówiła wiceszefowa resortu.
Jak przekazały władze Ząbek, audyt odbędzie się w późniejszym terminie.